Po zaręczynach trzeba wszystkich o tym poinformować. Każdej przyjaciółce trzeba machnąć pierścionkiem, opowiedzieć romantyczną historię, wrzucić zdjęcie na facebooka i... zadzwonić do rodziców. W końcu wypadałoby, żeby dowiedzieli się od nas, a nie od przypadkiem spotkanej w sklepie znajomej.
Sprawa jest ułatwiona, jeśli mieszkamy z rodzicami. Wracając do domu trudno chyba nie powiedzieć, że się zaręczyliśmy,kiedy mama zapyta "jak ci minął dzień?". Ale spora część narzeczonych od dawna nie mieszka z rodzicami, bo studia, bo dorosłość, bo coś tam.
To, jak powiemy rodzicom o zaręczynach, zależy w dużej mierze od naszej relacji z nimi. I ich stosunku do wybranki/wybranka. Jeśli rodzice nie lubią naszej drugiej połówki może lepiej poczekać z informacją na jakiś miły i radosny dzień? Albo ogłosić zaręczyny przy większej ilości osób, żeby rodzice nie mogli sobie pozwolić na zbytnie nerwy?
Do rodziców, z którymi mamy dobre relacje można spontanicznie wpaść i radośnie oznajmić od progu "jesteśmy zaręczeni!". Normalni rodzice na pewno się ucieszą i pogratulują.
My zdecydowaliśmy się na telefony. Rodzice mojego J. ucieszyli się, pogratulowali i w sumie tyle. Mój tata tak samo. Za to moja mama... Najpierw rzeczywiście pogratulowała. Ale potem zaczęła się dopytywać "a czemu nie zapytał nas?" "a czemu nie przyszedł z kwiatami?" "a czemu nic wcześniej nie wiedzieliśmy?", czemu to, a czemu tamto... Cóż, nawet chwile tak wielkiej radości można zepsuć. Odpowiedzi na większość z tych pytań były proste: bo nie obchodziło nas wasze zdanie. Nie chodzi mi o to, że olewamy naszych rodziców. Chodzi mi o to, że to są nasze zaręczyny, będzie nasz ślub i nasze życie. Dlatego to, czy rodzice się na zaręczyny zgadzają czy nie, nie ma większego (w właściwie żadnego) znaczenia. J. zapytał, czy ja chcę za niego wyjść i ja podjęłam decyzję. Nasi rodzice zostali o tejże decyzji poinformowani i postawieni przed faktem dokonanym. Kiedy już uświadomiłam to mojej mamie (i babci) wszyscy już tylko się cieszyli.
Jakie Wy macie sposoby na przekazywanie takich wieści rodzicom? Ucieszyli się? Czy może mieliście jakieś przejścia, jak ja z moją mamą?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz